Piosenka włoska w Komorowie

„Wolare, czyli fruwać z włoską piosenką" tak był zatytułowany koncert Grażyny Matkowskiej. Artystka wystąpiła 22 maja w bibliotece w Komorowie. Towarzyszył jej zespół muzyczny w składzie Robert Kuśmierski - akordeon, Joanna Young - skrzypce i Krzysztof Kurach - gitara. Po wieczorze muzyki włoskiej nastąpiło otwarcie wystawy malarskiej Jana Skowrona, ojca artystki. Wieczór prowadziła Małgorzata Kamykowa.

W tym roku organizatorzy wieczoru piosenki włoskiej, czyli pracownicy biblioteki w Komorowie oraz Komitet Organizacyjny Ławeczki im. Marii Dąbrowskiej, nie mieli szczęścia. Występ zaplanowany był w ogrodzie biblioteki, lecz z powodu deszczu, impreza została przeniesiona do biblioteki. Wanda Kłosińska, dyrektor biblioteki powiedziała, że „pogoda nam nie ułatwia życia, ale dzięki temu to miejsce- biblioteka żyje". 
Występu Grażyny Matkowskiej wysłuchało wielu komorowian, publiczność zgromadziła się we wszystkich salach biblioteki, a także w korytarzu, balkonie i wejściu.
Grażyna Matkowsaka zaśpiewała wiele największych włoskich przebojów. A wśród nich: Bambola, O, sole mio, Padrino (Ojciec Chrzestny), Quando, quando, quando, Marina, Volare, Sora Menica, Chitarra Romana i Che sara. 
Zgromadzona publiczność z wielkim entuzjazmem przyjęła występ Grażyny Matkowskiej. Jej występ zachwycił niejednego widza. Grażynie Matkowskiej towarzyszył zespół w składzie: Robert Kuśmierski - akordeon, Joanna Young - skrzypce i Krzysztof Kurach - gitara. Artystka podczas występu powiedziała, że piosenka włoska to jej pierwsza miłość. Urodziła się i wychowała we Włoszech. Jej drugą miłością jest piosenka francuska, a przede wszystkim utwory z repertuaru Edit Piaf. 
W drugiej części koncertu gościnnie wystąpiła Magdalena Kunce, córka Grażyny Matkowskiej. Magdalena Kunce jest śpiewaczką operową (sopran). Należy do Grupy Operowej „Papageno" W piątkowy wieczór zaśpiewała fragmenty znanych arii operowych. Zachwyciła komorowską publiczność pięknym, czystym głosem.
Po koncercie nastąpiło otwarcie wystawy malarskiej Jana Skowrona, ojca Grażyny Matkowskiej i dziadka Magdaleny Kunce. Artysta zaprezentował obrazy namalowane w latach 50., ale także wiele pejzaży wykonanych w tym roku. Między innymi: Aleję Starych lip, Utratę zimą, Starą szkołę w Komorowie, Aleję drzew w Komorowie, Las Bugaj czy drogę leśną. Specjalnie na tę okazję przygotowany został katalog obrazów Jana Skowrona. Z którego dowiadujemy się, że artysta urodził się we Francji w rodzinie górniczej. Spędził tam też swoje najmłodsze lata. A w czasie okupacji pracował w kopalni węgla i działał w ruchu oporu. W 1945 roku jako oficer wrócił do Polski, obecnie jest na emeryturze, mieszka w Komorowie i w całości oddał się pasji malowania. 
Na spotkanie przybyło wielu przyjaciół i znajomych Państwa Skowronów, Grażyny Matkowskiej i jej córki Magdaleny. 
Był to wyjątkowy wieczór, który zakończył się lampką szampana.

Beata Izdebska
www.michalowice.pl, 2009
 

Wieczór muzyczno-kabaretowy w Komorowie

W niedzielę, 10 maja, w Oberży u Michała, odbyło się spotkanie muzyczno-kabaretowe. Gośćmi byli: Joanna Jeżewska, aktorka związana również ze sceną kabaretową oraz Marcin Wolski, satyryk. Wieczór kabaretowy zorganizowali członkowie Komitetu Organizacyjnego „Ławeczki Marii Dąbrowskiej", a sfinansował Roman Lawrence, wójt gminy Michałowice.

Komitet Organizacyjny „Ławeczki Marii Dąbrowskiej" a także panie bibliotekarki z komorowskiej biblioteki zorganizowały już nie jedno spotkanie. Zapraszały mieszkańców do ogrodu biblioteki im. Marii Dąbrowskiej na spotkania literackie, wieczory muzyczne. Tym razem zaprosiły do Oberży U Michała na spotkanie muzyczno-kabaretowe. A gośćmi byli znakomici i znani artyści: Joanna Jeżewska i Marcin Wolski.Zebranych przywitał Marcin Wolski, który dowcipnie komentował bieżącą sytuację polityczną. Na kanwie wierszy dla dzieci, choćby Kaczki dziwaczki czy Lenia przedstawiał świat obecnej polityki. A na koniec powiedział, że sytuacja jest naprawdę poważna, jest kryzys i nie ma się z czego śmiać!Natomiast Joanna Jeżewska jako aktorka śpiewająca wykonywała piosenki satyryczne. Jak choćby: Krainę antybaśni, piosenkę o telewizji, Gdzie idziesz Rosjo, Jak być kobietą. Na zakończenie artystka zaśpiewała piosenkę o sprawiedliwości.Joanna Jeżewska jest aktorką Teatru Współczesnego, absolwentką PWST w Warszawie. Silnie związana jest ze sceną kabaretową i satyryczną, występowała w Szopkach noworocznych, a także serialach: M jak miłość, Samo życie, Agentki, a także teleturnieju 300 procent normy.Marcin Wolski znany jest głównie jako satyryk, publicysta i pisarz, jest twórcą między innymi audycji radiowej „60 minut na godzinę", „Polskiego Zoo", a także szopek noworocznych.Wieczór muzyczno-kabaretowy z udziałem Marcina Wolskiego i Joanny Jeżewskiej otworzył sezon imprez organizowanych w Ogrodzie u Pani Marii. Kolejna impreza, to wieczór piosenki włoskiej w wykonaniu Grażyny Matkowskiej. Na który organizatorki zapraszają już 22 maja do ogrodu biblioteki w Komorowie. Na spotkanie z Joanną Jeżewską i Marcinem Wolskim przybyło wielu Komorowian, głównie osób, które są związane z biblioteką imienia Marii Dąbrowskiej, a także z ideą postawienia ławeczki Marii Dąbrowskiej. Ten pomysł zrodził się kilka lat temu, kiedy obchodzona była rocznica istnienia biblioteki w Komorowie. Pomysłodawcy obecnie zbierają pieniądze na ten cel. Można nabywać cegiełki w wysokości 10 zł, 20 zł, 50 zł, 100 i 200 zł. Zachęcamy wszystkich mieszkańców Komorowa, aby włączyli się w tę inicjatywę. To naprawdę dobry pomysł, aby wzorem Krakowa czy Krynicy, stanęła w Komorowie ławeczka, a obok niej postać Marii Dąbrowskiej, którą Komorów często jest łączony.

Beata Izdebska
www.michalowice.pl, 2009

Igor Strojecki – o Elżbiecie Barszczewskiej i Marii Dąbrowskiej

W piątek, 24 października, w Oberży U Michała, odbył się wykład Igora Strojeckiego o Elżbiecie Barszczewskiej i Marii Dąbrowskiej. W komorowskiej bibliotece trwa wystawa poświęcona Elżbiecie Barszczewskiej, znanej aktorce, kuzynce Marii Dąbrowskiej. Spotkanie zorganizowały panie bibliotekarki z biblioteki w Komorowie.

Zebranych gości przywitała Wanda Kłosińska, dyrektor Gminnej Biblioteki im. Marii Dąbrowskiej w Komorowie. Wspomniała, że zarówno spotkanie jak i wystawa powstały we współpracy z Komitetem Budowy Ławeczki Marii Dąbrowskiej oraz dzięki wsparciu Romana Lawrence, wójta gminy. Komitet Budowy Ławeczki Marii Dąbrowskiej przygotował już wstępny projekt, którego celem jest upamiętnienie obecności Marii Dąbrowskiej w Komorowie. Przedstawia on siedzącą pisarkę, a obok niej znajduje się jej ulubiony pies – Dyl. Wanda Kłosińska powiedziała też, że dzięki wsparciu finansowemu Romana Lawrence, wójta gminy, został zagospodarowany teren wokół biblioteki. Obiecała, że imprezy z cyklu „W ogrodzie u pani Marii” będą reaktywowane już na wiosnę przyszłego roku. 
Gościem spotkania był Igor Strojecki, który opowiadał o swojej rodzinie. Od lat zajmuje się on genealogią rodzinną, zarówno rodziny po mieczu, czyli rodziny Strojeckich, jak i rodziny po kądzieli, czyli rodziny Barszczewskich. Wykład w piątkowy wieczór poświęcił rodzinie matki, czyli Barszczewskim , a w szczególności Elżbiecie Barszczewskiej, znanej aktorce i jej ciotce - Marii Dąbrowskiej.
Matka Elżbiety Barszczewskiej, Helena Maria Szumska była kuzynką Marii Dąbrowskiej, która z domu, również była Szumska. 
Igor Strojecki przywoływał wspomnienia Elżbiety Barszczewskiej o Marii Dąbrowskiej. Czytał jej niepublikowane pamiętniki, mówił, że wszyscy w rodzinie zwracali się do Marii Dąbrowskiej – Maryjka. W swoim pamiętniku Barszczewska wspomina Komorów, wspólne spacery z pisarką, a także czas bardzo trudny dla niej, a mianowicie śmierć i pogrzeb Marii Dąbrowskiej.
A oto, co pisze Maria Dąbrowska w swoim Dzienniku o Elżbiecie Barszczewskiej. 
Rankiem 19 sierpnia 1938 r. Maria Dąbrowska przechadzała się brzegiem morza z młodą, choć już popularną gwiazdą filmową Elżbietą Barszczewską. I tak zapamiętałą ten dzień:
„Dzień pochmurny, ale po południu wypogadza się i robi gorąco. Niebo oczyszcza się z chmur, a morze się wybłękitnia. (...) Elżunia odprowadza mnie plażą do Lisiego Jaru i zwierza mi się ze swych kłopotów sentymentalnych. Kocha się w niej dwu aktorów Jan Kreczmar i Marian Wyrzykowski. A ona nie wie, którego z nich kocha naprawdę i nawet w ogóle, czy którego z nich kocha; w dodatku obaj są żonaci. Lecz oto trzeba zrobić wybór itp. (...) Elżunia była urocza w tym bezradnym zakłopotaniu wielkiej piękności, która cierpi na »embarras de richesse «. Miała na sobie wielkiej piękności biały wełniany płaszcz, gruby i miękki jak runo; wyglądała w tym jak owieczka druidyczna ze Słowackiego” - notowała w pamiętnikach autorka „Nocy i dni”.
W innym miejscu Maria Dąbrowska pisze o jej matce, Helenie Marii Szumskiej: ”Wróćmy jednak do skromnego domu pod numerem 15. To tu jeszcze przed pierwszą wojną światową zamieszkali dziadkowie Elżbiety Barszczewskiej - Franciszek i Florentyna z Rościszewskich Szumscy. Zamieszkali z dwiema córkami. "Lekko upośledzoną w zdolnościach i sprawnościach życiowych niezamężną Zofią i również niezamężną, ale będącą w pełni dzielnym i czarującym człowiekiem, starszą Marią. Owa czarująca Maria była matką Elżbiety Barszczewskiej. I ona przeżywała rozterki sercowe. Wzgardziwszy kilku dobrymi partiami już jako trzydziestoletnia panna rozkochała w sobie Witolda Barszczewskiego, brata aktorki Wandy Barszczewskiej, przemysłowca i człowieka majętnego. Barszczewski miał żonę, która nie chciała mu dać rozwodu, chociaż faktycznie dawno już ze sobą nie żyli. Mimo to Maria, w pełni poczucia, że to jest jedyna miłość jej życia, urodziła z panem Barszczewskim córeczkę Elżunię". Elżbieta Barszczewska przyszła na świat 29 listopada 1913 r. Romans z żonatym przemysłowcem miał posmak skandalu. Rodzice Marii Szumskiej byli oburzeni i zerwali z córką kontakty. Ale już niebawem wybuchła pierwsza wojna światowa. W 1915 r. Rosjanie wynieśli się z Warszawy. Barszczewski został ewakuowany na Wschód, a Maria Szumska pozostała z dzieckiem całkiem sama. Wtedy wszystko się odmieniło. Szumscy ściągnęli córkę z wnuczką do domu na Langnerowską i z miejsca na zabój zakochali się w maleńkim dziecku. Po zakończeniu wojny Barszczewski wrócił do Warszawy. Będąc już wtedy po pięćdziesiątce i nie mając żadnych innych dzieci, mógł sam, zgodnie z prawem Elżunię jako swą córkę zalegalizować, co też natychmiast uczynił, a korzystając z nastręczających się możliwości (...) chciał się również legalnie ożenić z Marią, lecz ona, przywykłszy do życia na własną rękę, nie chcąc psuć wspomnienia ich bezinteresownego romansu i bojąc się ściągnąć na dziecko złorzeczeń pierwszej żony, wyjść już za niego nie chciała" - pisała Maria Dąbrowska.
Elżbieta Barszczewska była wybitną aktorką teatralną i filmową, wielką interpretatorką ról z repertuaru romantycznego. Urodziła się 29 listopada 1913 roku w Warszawie. Zmarła 14 października 1987 roku w Warszawie. Była żoną aktora i reżysera Mariana Wyrzykowskiego. Przez prawie 40 lat występowała na scenie stołecznego Teatru Polskiego. Grała także na deskach Teatru Narodowego.
Takie spotkania, jak choćby, wykład Igora Stojeckiego są świetną okazją, aby dowiedzieć się czegoś więcej, są też znakomitym pretekstem do wspomnień i rozmów. W spotkaniu uczestniczył Roman Lawrence, a także panie z Muzeum imienia Marii Dąbrowskiej w Warszawie przy ulicy Polnej.

Wanda Kłosińska zaprasza na wykład Igora Strojeckiego
Igor Strojecki opowiadał o Elżbiecie Barszczewskiej i Marii Dąbrowskiej
Wykład odbył się w piątek, 24 października, w Oberży u Michała
Wykład cieszył się dużym zainteresowaniem